Zaczynamy od małego flexu - w końcu postawiłem własną internetową galerię. Dlaczego? Bo dzisiejsze social media to sterylny, kapitalistyczny ściek. Internet kiedyś był o wiele bardziej wolny, a teraz platformy takie jak Webtoon czy TikTok trzęsą portkami przed reklamodawcami. Wrzucisz grafikę z odrobiną krwi czy trudniejszym motywem i od razu dostajesz shadowbana albo łatkę problematic. Algorytmy i korporacje niszczą kreatywność, a ludzie bezmyślnie temu przyklaskują i cancelują twórców za ich sztukę, tak jak to było w przypadku Boyfisha.
Niedawno miałem absurdalną dramę w DM-ach z kimś, kto próbował mi dyktować, co mi wolno rysować. Osoba ta stwierdziła, że mój vent art to fetyszyzacja samookaleczeń i brak logiki. Serio? Przez lata miałem z tym ciężkie problemy. Zamiast ciąć się w realu, przelewam ten ból na cyfrowe płótno, rysując różne chore g**no. Jeśli komuś w takiej sytuacji pomaga rysowanie pętelek czy kolorowanki - super. Mi nie.
Sztuka ma oczyszczać z najgorszych emocji, a nie mieścić się w korporacyjnych widełkach. Nikt nie będzie mi pikselował grafik ani rzucał banami za to, że nie wpisuję się w family friendly algorytm. Dlatego odcinam się od tego cenzorskiego cyrku i robię swoje na własnych zasadach.