Gdyby ktoś kazał wam wyobrazić sobie cichego, wycofanego altera, który pojawia się na froncie tylko po to, by w kącie pisać mroczne wiersze - no to pomyliliście adresy. Dziś Zebroid dostał formalnego bana na nagrywanie, bo reszta kolektywu uznała, że liczby nie kłamią: moje żarty po prostu bardziej was bawią. Nazywam się Wiktor, jestem tu od nadawania tempa i jeśli jeszcze raz usłyszę, że ktoś nazywa mnie futrzakiem, to osobiście dopilnuję, żeby pożałował.

Mój rozbiegany umysł to główny powód, dla którego w ogóle dostaliśmy diagnozę ADHD. Nie potrafię siedzieć spokojnie, a to podejście do nagrania jest już chyba trzecim z kolei dzisiejszego dnia. Do tego dochodzą nierozwiązane problemy z gniewem, przez które wylądowaliśmy w szpitalu, oraz fakt, że na co dzień pełnię rolę buntownika, gitarzysty i wokalisty w naszym zespole. Zespole, który Zebroid bezczelnie próbował przejąć, mimo że to ja byłem jedyną istotą w tym ciele uderzającą w stół z hasłem "wracamy do muzyki" (nawet jeśli nadal nie kupiliśmy nowych strun).

Żeby było weselej: potrafiłem grać w League of Legends po 14 godzin dziennie, co jest wybitnie żenujące, biorąc pod uwagę, że utknęliśmy w Silverze. Jestem też powodem, dla którego Zebroid czasem marudzi o byciu porażką, oraz jedynym prawdziwym komunistą z przeszłością w anarcho-kolektywie w tym składzie. Zebroid tylko udaje - w rzeczywistości chciałby być po prostu autorytarnym dyktatorem w jakimś pseudokomunistycznym państewku.

Film jest nagrany pod skosem? Jest pod skosem, bo życie jest pod skosem. Miał być głęboki i filozoficzny, ale siedzę w tej piwnicy od pół godziny i po prostu wyrzucam z siebie słowa. I tak połowa z was tego nie zrozumie.

Stay scene, stay weird i... serio, zero komentarzy o futrzakach! 🖤🐺