Niniejszy artykuł zawiera bezpłatną promocję wspieranej przez czasopismo The Reverse Emo Changeling niezależnej akcji fanowskiej: TX2 Pigeonification Ritual (https://tx2.emo-changeling.xyz).


Jest taki specyficzny rodzaj frustracji, który dopada człowieka, gdy uświadamia sobie, jak bardzo współczesny internet został wyprany z bezinteresownej pasji. Zacznijmy od kwestii językowej, bo to pierwsze, na co zwrócili uwagę widzowie: moje najnowsze wideo powstało po angielsku z trzech bardzo konkretnych powodów. Po pierwsze, musiałem wreszcie przełamać paraliżujący strach przed ludźmi wyśmiewającymi mój specyficzny akcent i błędy wymowy. Po drugie, zależało mi na bezpośrednim dotarciu do międzynarodowej społeczności słuchaczy alternatywnego rocka i fanów TX2. Po trzecie i być może najważniejsze - miałem serdecznie dość algorytmicznego zamykania twórczości w czymś, co można bez ogródek nazwać „polskim gettem” na YouTube. Algorytmy uwielbiają szufladkować kanały według lokalizacji i języka, dusząc potencjał projektów, które z natury powinny być globalne.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy. Jako Emo Changeling odpaliłem projekt o nazwie TX2 Pigeonification Ritual. Co to jest? To czysta, absurdalna, stuprocentowo fanowska i niekomercyjna inicjatywa artystyczna. Zapraszam w niej ludzi z całego świata do rysowania członków zespołu TX2 - z Evanem Sanchezem na czele - jako miejskich gołębi. Brzmi dziwacznie? Dokładnie takie miało być! Chodzi o to, by zebrać te wszystkie grafiki, złożyć je w gigantyczny, fizyczny plakat i wręczyć chłopakom z zespołu prosto w ręce podczas ich warszawskiego koncertu w lutym. To powrót do najwspanialszych tradycji ery wczesnego internetu i rozkwitu MySpace z lat 2005-2008, kiedy fani robili zwariowane rzeczy z czystej miłości do muzyki, bez liczenia na zasięgi, monetyzację czy korporacyjne kontrakty.

I tutaj zderzyłem się z betonową ścianą współczesnych social mediów. Mimo że pomysł jest uroczy i kreatywny, początkowy odzew był zaskakująco skromny. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje, i odpowiedź okazała się porażająca: współczesny kapitalizm i mechanizmy platform społecznościowych znormalizowały permanentny brak szacunku do odbiorcy. Ludzie są tak obojętni i znieczuleni na oddolne inicjatywy, ponieważ algorytmy wytresowały nas do reagowania wyłącznie na agresywną, natrętną przemoc marketingową. Spójrzcie na najbardziej skuteczne kampanie reklamowe wielkich korporacji: one nie opierają się na dialogu ani szacunku. One polegają na nieustannym bombardowaniu, bezczelnym spamie, powiadomieniach co piętnaście minut i wciskaniu tego samego komunikatu prosto do gardła, dopóki człowiek nie ugnie się z czystego psychicznego wycieńczenia. Jeśli ktoś nie traktuje widza jak bezmózgiego konsumenta, widz zaczyna go po prostu ignorować.

Muszę się wam do czegoś wstydliwego przyznać. Na samym początku tego projektu, kiedy stawiałem dedykowaną stronę internetową, desperacko potrzebowałem pierwszych prac graficznych - tak zwanych pionierów - żeby serwis nie świecił pustkami. Co wtedy zrobiłem? Ugiąłem się pod presją algorytmów i rozesłałem gotową, przeklejaną wiadomość kopiuj-wklej do kilkudziesięciu artystów na TikToku. Kiedy to wysłałem, poczułem do samego siebie absolutne obrzydzenie. Było mi potwornie wstyd. Zrozumiałem, że zachowałem się dokładnie tak, jak te bezduszne korporacje, którymi gardzę. Jeśli jesteś jedną z osób, które dostały wtedy tę natrętną wiadomość: z całego serca cię przepraszam. Wiedz, że dla mnie to było równie upokarzające, co dla ciebie irytujące. To był pierwszy i absolutnie ostatni raz, kiedy posunąłem się do takich metod.

Kiedy obserwuję udane akcje fanowskie w sieci, widzę całe konta zakładane tylko po to, by każdego dnia publikować „daily reminders” i dręczyć ludzi powiadomieniami o trwającej inicjatywie. Nie potępiam nikogo, kto tak robi, ale dla mnie stoi to w jawnej sprzeczności z elementarnym szacunkiem do drugiego człowieka. Nie chcę, żebyście dołączali do TX2 Pigeonification Ritual dlatego, że zostaliście zmęczeni spamem i podświadomie stwierdziliście: „Dobra, narysuję tego ptaka, tylko daj mi już święty spokój”. Odmawiam traktowania was jak algorytmiczne mięso. Odmawiam manipulowania waszą uwagą. Jeśli robisz coś z czystej pasji, sposób komunikacji musi wynikać z tej samej godności. Ludzie mają zdolności poznawcze, inteligencję i pamięć - nie jesteśmy złotymi rybkami, które zapominają wszystko po trzech sekundach (nawiasem mówiąc, to mit: badania naukowe dowodzą, że złote rybki potrafią przechowywać wspomnienia przez całe miesiące!).

Dlatego właśnie wyznaczam bardzo jasną, nieprzekraczalną granicę w promocji tego projektu. Zamiast spamowania skrzynek i robienia sztucznego szumu, przygotowałem to wideo i niniejszy esej. Jeśli zależy ci na autentycznej społeczności, cenisz sobie szacunek w sieci i chcesz po prostu dobrze się bawić, tworząc zwariowany fanart dla TX2 - drzwi do rytuału stoją przed tobą otworem.

Magazyn The Reverse Emo Changeling z dumą i całkowicie bezpłatnie obejmuje ten projekt patronatem i wsparciem redakcyjnym. Wszystkie szczegóły, wytyczne techniczne oraz formularz przesyłania prac znajdziecie na oficjalnej stronie akcji: https://tx2.emo-changeling.xyz.

Nie ma tam żadnych ukrytych sponsorów, śledzących skryptów ani płatnych subskrypcji. Jest tylko kawałek wirtualnej przestrzeni dla ludzi, którzy nie boją się być dziwni i twórczy. Wejdźcie na stronę, narysujcie Evana i ekipę jako gołębie i zróbmy razem coś, co zespół zapamięta do końca życia. Do zobaczenia na koncercie w Warszawie! 🕊️🖤